Podróże

Toruń.

08.12.13

Po toruńskie pierniki do Torunia!

Prezent na mikołaja.
Toruń. Niby niby nic specjalnego, prawda?
Ale sam fakt takowej niespodzianki był bardzo kochany.

Miała to być wycieczka, z romantycznymi spacerami po zabytkowych uliczkach, uroczo przystrojonych kolorowymi lampeczkami,  pełna pięknego puszystego śniegu i z unoszącą sie w powietrzu melodią kolęd.

Wyszło troche inaczej.

Trafiliśmy na straaszne mrozy z dodatkowym przeszywąjacym na wskroś lodowatym wiatrem. Do tego śniegu brak i ogólny obraz szarugi. Nie miało się ochoty wystawic nosa za drzwi a co dopiero spacerować. No ale cóż, zwiedzać jakoś trzeba. Dzięki temu nasmakowałam się sporo gorącego czerwonego barszczu! A wieczorami zamiast długich spacerów, odbywaliśmy rundkę po knajpkach z rozgrzewającym winem. Więc w sumie sporo czasu spędziliśmy na raczeniu się grzańcem, który skutecznie dodawał nam humoru 🙂 Ku mojej nieopisanej radosci ostatniego wieczora popruszyło trochę śniegiem. Pięknymi grubymi płatkami, lekko unoszącymi się w powietrzu na tle migocących światecznych dekoracji i delikatnie opadajacymi na kostkę brukową toruńskiej starówki. Niestety byłą to tylko chwila, gdyż zaraz zaczęło znowu wiać, a nieskazitelny puszek stał się ostrymi igłami lodu smagającymi nasze twarze. Zawitaliśmy również do uroczej kawiarenki przypominającej wystrojem serial “Przyjaciele” którego nigdy nie oglądałam:P Ale faktem było, iż atmosfera była przemiła.

Łapki odmarzały od trzymania mapy, a co dopiero mówić o aparacie. Dlatego moje zamiłowanie do robienia wszystkiemu napotkanemu zdjęć, spadło do minimum.

Żałuję jedynie że nie uwieczniłam hotelu w którym się zatrzymalismy. Zdecydowanie można było go zaliczyć do jedych z atrakcji owego wyjazdu. Utrzymany w starym stylu, pełen obrazów Moneta na ścianach jeśli dobrze kojarzę i pamietam. Można było dzięki niemu przenieść się do innej epoki.

Aha i pierników nawet nie skosztowalismy 😉

IMG_2848IMG_2861 IMG_2887IMG_2841 IMG_2870

Back To Top