bez kategorii

Hiszpania.

11.05.14-18.05.14

Urodziny przez caaaały tydzień!
Kolejna urodzinowa wycieczka.

Słońce, palmy, plaża. Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba 🙂

Wakacyjną przygodę rozpoczeliśmy od Alicante. Które zapisało się w mej pamięci pięknym widokiem na port i wspinaczką na Santa Barbarę.

Na miejscu wypożyczyliśmy samochód by móc niezależnie przemieszczać się do kolejnych punktów podróży. Po długich poszukiwaniach naszego mieszkania, a potem wolnego miejsca parkingowego, udało się nam znaleźć otwartą jeszcze restauracje, która odziwo nie przestrzegała tak regorystycznie godzin sjesty. W tym czasie prawie wszystkie lokale usługowe są poprostu zamknięte. Jest to w godzinach około 14 do 19. Ale wracając do tematu jedzenia. Zakosztowaliśmy typowego dania hiszpańskiego – Paelli. Ryż z owocami morza.

Z najedzonymi brzuszkami oddalismy się dłuugiej sjeście, wykończeni podróżą.

IMG_0009 IMG_0023

Zwiedzanie rozpoczeliśmy od wieczornego spaceru na “Explanada de España”. Czyli popularnego deptaku ciągnącego się biało-czarnymi falami misternie ułożonych, kwadratowo ciosanych, małych płaskich kamyczków. Wzdłuż wybrzeża znajduje się pełno głośnych barów i małych sklepików z uginającymi od pamiątek półkami. A z nad morza zerkają na spacerujacych delikatnie kołyszące się szkielety statków, złowrogo skrzypiąc co jakiś czas.

Na zakończenie dnia oczywiście lampka wina i przekąska. Tutaj kawałki smażonych ziemniaków z sosem pomidorowym popularnie zwanym ketchupem;)

IMG_0030 IMG_0071IMG_0053 IMG_0077

Drugiego dnia śniadanie mistrzów i wspinaczka na “Castillo Santa Bárbara”. Ze szczytu można było podziwiać przepiękną panoramę miasta z rozbudowanym portem. Czarujące miejsce.

Później w planach było zwiedzenie gaju palmowego w Elche. Chyba nie udało nam się go znaleźć, ale jakiś spory park z palmami został odhaczony;)

IMG_0085 IMG_0087 IMG_0111 IMG_0112 IMG_0135 IMG_0146

Kolejny punkt programu Torrevieja.

W tym miejscu udało nam się nawet na chwilę skoczyć na plażę! Niestety po skończonym opalaniu okazało się że zaraz za rogiem była jedna z piekniejszych plaż w mieście. A to feler. Za to wielce uszczęśliwiło mnie zobaczenie jeziora martwego! Z powodu wielkiego zasolenia nie żyją tam żadne organizmy opócz pewnych glonów o różowym zabarwieniu co czyni wodę tegoż właśnie koloru. Przyznaje, że zrobiliśmy to nielegalnie przedzierajac sie przez jakiąś dziurę w ogrodzeniu. Ale dzięki temu mogliśmy jej dotknąć:). W oddali widniały białe stożki soli, usypane przez produkującą ją fabrykę.

Warto tutaj udać się do kasyna. Wejść do srodka chociażby na kawę i podziwiać przepiekne wnętrze. Można nawet zajrzeć trochę głębiej i popodziwiać inne pokoje, albo po prostu nikt mnie nie przyłapał na robieniu tego;)

IMG_0161 IMG_0164 IMG_0176 IMG_0195  IMG_0271 IMG_0220 IMG_0280

Cartagena, sama nazwa brzmi już dosć groźnie. Port wojenny i handlowy. Tutaj zatrzymaliśmy się tylko przejazdem bez żadnego noclegu, więc nie zakosztowaliśmy wszystkich uroków jakie nam proponowała. Koniecznie trzeba zobaczyć szczątki amfiteatru “Roman Theatre Museum” i porównać z obok wybudowanym nowoczesnym. Kolejny punkt do odhaczenia to “Palacio Consistorial”.

IMG_0307 IMG_0313 IMG_0314 IMG_0325 IMG_0329IMG_0344 IMG_0337

W końcu Polopos!

Krętymi drogami wiła się nasza trasa, przecinana co jakiś czas uroczym mostkiem i widokiem na rozległą dolinę. Na horyzoncie co jakiś czas rysowało się lazurowe morze. Krzyczałam głośno gdy pan M nie zwalniał wystarczająco na ostrych niebezpiecznych zakrętach. Ale zaraz strach rekompensowały mi przepiękne widoki. Adrenalina przemieszana z zachwytem to bardzo ciekawe uczucie :D. Na końcu drogi naprawdę czekał na nas raj;)

Uwielbiam naturę. Drzewa, kwiaty, góry, morze, słońce. Tej sielanki jaką tam zaznaliśmy trudno szukać gdziekolwiek. Miasteczko liczy około 60 mieszkańców. Raz w tygodniu o poranku przyjeżdża dostawca z określonymi produktami, krzycząc głośno budzi mieszkańców. Nas obudził handlarz owocami morza :). Ludzie zajmują się tam uprawą migdałów i winorośli oraz hodowlą owiec. Wiodą spokojne życie z dala od zgiełku dużych miast.

IMG_0366 IMG_0392

Poniżej kuchnia w naszym domku i taras z nieziemskim widokiem! Mogłabym na nim jadać śniadania codziennie, a nawet i częściej! 🙂 Strasznie się zakochałam. Podczas całego pobytu liczyłam, że zobaczę osła mieszkającego na parterze któregoś z domostwa, ale niestety widziałam tylko puste stajnie.

IMG_0415 IMG_0419 IMG_0413 IMG_0379 IMG_0418

Pierwszego poranka postanowiliśmy udać się na poranny spacer dookoła miasta. Jednak z małej przechadzki zrobiła się 25km wyprawa! Zgubiliśmy trochę trasę, a gdy zorientowaliśmy się było już za późno na odwrót. Wierzchołkami gór doszliśmy aż do morza, ale warto było! Zeszliśmy do uroczego miasteczka La Mamola gdzie na lunchu zebraliśmy siły na drogę powrotną.

Słońce spaliło nas wtedy niemiłosiernie, ale widoki i przeżycia bezcenne. Po drodze udało nam się złapać w obiektyw aparatu skoczne kozice!:)

IMG_0422IMG_0442 IMG_0452 IMG_0465 IMG_0488 IMG_0491 IMG_0506IMG_0496 IMG_0507 IMG_0509 IMG_0512 IMG_0514 IMG_0520

A wieczorem piwkowanie z przekąskami i raczenie się miejscowym winkiem o znacznej procentowości;) Polecam udanie się do lokalnej winiarni. Nam niestety nie udało się, ale jestem pewna, że warto 🙂

Z bólem serca opuszczamy ten raj na ziemi i udajemy się w stronę Grenady. Podróż jest długa, a na miejscu niestety nie udaje się nam zbyt wiele zwiedzić, gdyż bilet do atrakcji należało zakupić ze znacznym wyprzedzeniem online… Jednak staramy się cieszyć i podziwiać uroki Alhambry z zewnątrz.

IMG_0528 IMG_0559 IMG_0579

Gdy dojeżdżamy do Murci już dogorywamy. To był czas naprawdę aktywnego wypoczynku. Zaliczamy podstawowy punkt programu Catedral de Santa Maria i znowu kasyno😉 Potem snujemy się po mieście w poszukiwaniu jakiś smacznych tapasów.

IMG_0599 IMG_0624 IMG_0626 IMG_0632

Wyjazd przepiękny.

Najbardziej w sercu zapadło mi oczywiście Polopos, może później Alicante, Torrevieja.. trudno wybrać kolejność. Jestem wielką szczęściarą, że mogę sobie na taki wyjazd pozwolić 🙂 M ;*

Jakie wnioski wynieśliśmy z wyjazdu:

  • Pamiętaj zawsze o kremie przeciwsłonecznym. W szczególności gdy wyjeżdżasz do “ciepłych krajów”, a mieszkasz w kraju w którym przez jedyne 3 miesiące jest ciepło 😛 Nawet jak chcesz się opalić! zastosuj wtedy po prostu krem z małym filtrem ;]-Podczas planowania wycieczki,
  • sprawdzaj dostępnosć atrakcji, godziny otwarcia, albo czy np przypadkiem nie trzeba kupić biletu online z wyprzedzeniem by się do niej dostać.. no właśnie.
  • Dokładnie zaznaczaj atrakcje na mapie, trasę. Nie lubimy błądzic i tracić cennego czasu.
  • Sprawny i zaaktualizowany GPS 😉
Back To Top